Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 120 059 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Dawno nie pisalam nic tutaj wiec nie wiem co napisac w tej notatce to pokarze i opisze wam moje strae zdjecia jak kiedys wygladalam:D

czwartek, 06 kwietnia 2006 20:33

Pokarze wam moj wyglad od dzieicnstwa az do teraz ok zobaczycie ile sie zmienuila:D hehe opisze karzde zdjecie gdzie bylo robione o ile pamietam gdzie heh ok zaczynamy:)

 To ja jak mialm chyba 3 lata  albo moze dwa heh nie pamietam :P

 tutaj tez mialm chyba 2 albo 3 lata:D

 tutaj moje 5 urodzinki:)))) a po prawej stronie siedzi Agniesia:)):) jaka keidys lada ona byla a tera ztaki bazyl:D

 Tutaj jest bal przebieranców z klasie "0" LOl nie hcialo mi sie odwracac zdjecie hehe ja stoje na srodku jestem tym pajacyjkiem w neibeiskiej sukience stoi NatalkA b A PRZEBRANA ZA BIEDRONKE TO eWA j

 tutaj jjest klasa 1 ja jestem w jakim pomieszczeniu gdzie sie odbbywal balk przebieranców przebrana za ta niebeiska wrozke .. za kapturka(tego malego)_ jest przebrana Olka J, za rozowa wrozke Agnieszka K, a za tego pajacyka Patrycja K a ta wiekszy czerwony kapturek to Karolina J

 to jets takie  bardziej czytelniejesz zdjecie co do klasy 1 hhhehe jetse  w tej dzinsowej kortce obok stoi Patrycjia i Pawel

 tutaj jest klasa 2 MOJA KOMUNIA SWIETA JA JESTM PO PRAWEJ STRONIE :) A PO LEWEJ AGNIESZKA

 TUTAJ JEST JUZ 5 KLASA  NIE CHCE MI SIE SKANOWAC ZDJEC INNYCH

 TO JEST 6 KLASA (piASKI)

  TUTAJ JEST KLASA 12 GIM. STOJE W ROZOWEJ BLUZCE NA RAMIACZKE:d:d:D A TERAZ WAM KPOKAZE ZDJECIA Z 2 KLASY GIM OD NAJMOLODSZYCH W GORE:d


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

OPISY NA GG

wtorek, 21 marca 2006 7:59
1.) +Wszyscy chca iść do nieba, ale nikt nie chce umierać!+ 2.) -Moja_psycHika_upAda_powoLutko_jaK_piÓrko_naD_przePaściA-Umieram!!! :( 3.) ...extra,ze to wlasnie ty zniszczyles mnie... 4.)...nadzieja jest jak usunięte dziecko brutalnej rzeczywistości ... 5.)..::RóżaJestPięknaAleMaSwójKoniecMiłośćJestPięknaAleMaSwójKoniec;(::.. 6.)>To Co ByŁo RaZ-nie WRóci JuŻ...TwóJ ŚwiaT zmieNia SIe...< 7.)Faceci są jak telefony,czasem zajęci a czasem pomyłka!!!:) 8.)I powiem to, choć szkoda słów, że będziesz kiedyś sam ;( 9.)KochajMnieKochajBądzZeMnąBądzINieOpuszczajMnieNaKrok 10.)KochałamCię>MinęłoKilkaLat>NadalCięKochamLeczTyNieKochaszMnie =[ 11.)Nie ufaj choc chcesz dać cały świat..nie odda Ci nikt straconych lat.. 12.)"NajwiększymNieszczęściemKobietyJestMężczyznaJejŻycia" 13.)"ZnadKrawędziŻyciaUciecNieMaGdzie,NiktNiePodaRęki-ZapomnianyGest" :( 14.)... po co te wszystkie starania ?? przeciez i tak wszyscy umrzemy ... 15.)... Pozwól mi, spróbować jeszcze raz, jeszcze raz ... daj czas .. 16.).... I needy you ... Wiec gdzie jesteś?? :(:( ... Bez ciebie umieram 17.).... Przepraszam Cię za miłość mą, wybacz ..... 18.)....:::PłAcZ rOzPaCz KrZyK tO wSzYsTkO nA nIc Ty JuŻ nIe WrÓcIsZ:::... 19.)...::CzAsAmI jEsTeM pOzA zAsIęGiEm,CaŁeGo ŚwIaTa LuDzKiCh SpRaW::... 20.)...Byłoby Wielu Chętnych Gdyby Droga Do Nieba Nie Wiodła Przez Cmentarz... ;( 21.) ...KwIaTy UmIeRaJą, nAsZe MarZeNiA i NaDzIeJe TaKżE... wRaZ z NiMi... 22.) ...wszystko sypie sie jak platki ususzonej rozy...;( 23.) ..przestań istnieć dla mnie.. przestań ranić mnie.. =[ 24.) =/ŻYCIE jest ZA krótkie ABY znaleźć SWOJĄ drugą POŁOWĘ...\= 25.) Będę żyła chociaż mówią,że jest źle-Będę żyła chociaż nienawidzą mnie 26.) BógMnieStworzyłBySprawdzićIleCierpieniaZnioseDoŚmierci 27.) Boli mnie serC, cialo i doosha...ja juz wiem ;( 28.) Boże PrOsZe ŻeByM LePsZy ŚwIaT ZoBaCzYł JuTrO RanO SiĘ BuDzĄc 29.) ByłeśJeteśAleJutroCięNieBędzie..WłaśnieDlategoJaTeżOdchodzę.. 30.) CAŁOWAŁEŚ,PRZYTULAŁEŚ NADZIEI NAROBIŁEŚ I CZEMU MNIE ZOSTAWIŁEŚ? 31.) ChoĆ ŻyC!e C!ąŻy A PsYcH!kA S!aDa N!e MoGę S!ę PoddAć! To Moja Zasada! 32.) CODZIENNIE pytam "CZY kiedyś To się SKOŃCZY..." ;( 33.) Czas leczy rany, tak...ale pozostawia blizny, uwierz mi:(( 34.) czasem sie zastanawiam czy to ma sens, czekac az Ty powiesz:KOCHAM CIĘ 35.) Czasmi wystarczy tylko słowo... niestety niektórzy o tym nie wiedzą :[ 36.) Czesem życie traci sens... ale dlaczego zawsze moje;((( 37.) CzUjE SiĘ ŹLE JeStEm GdZieŚ LeCz Nie SzUkAj MnIe Bo NiE ChCe DaLeJ ŻyĆ 38.)Czułam twoj dotyk twoj zapach Ciebie a Ty nie chcialeś czuć mnie 39.) czy jest ktos komu choc troszka na mnie zalezy i kto mnie kocha??:( 40.) Dał jej kwiaty , ale czemu dopiero na jej grób?? 41.) dziękuje ci tato że bijesz mnie szmatą czasami grabiami a nawet łopatą 42.) Facet jest jak pieprz... Gdy go rozgryziesz... Poczujesz jak piecze =) 43.) Gdybyś był jedną z moich łez, nie płakałabym.... 44.) Jak spadające liście z drzew znikam, rozpływam się ze mgle... 45.) Jestem Sama Niekochana - Taki Los.... 46.) Jeśli jesteś Aniołem Śmierci to właśnie na Ciebie czekam...:( 47.) Jeśli jesteś aniołem,pamiętaj,że ja czekam na ciebie.Zabierz mnie stąd 48.) Już nie ma miłości,pozostały wspomnienia,jakiś banał,stek kłamstw :( 49.) Kocham, a nie jestm kochana.Kocham, a nie umiem tego powiedzieć... 50.) Kochałem, lubiłem, zaufałem i w morde dostałem. I HATE YOU (><)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

NUDY.... NIKT NIE NIE KOCHA...BRAKUJE MI KOGOS:(

wtorek, 14 marca 2006 16:52

 NUDZE SIE I DLATEGO PISZE NOTKE xD MAM DOLA NA DODATEK:( BRAKUJE MI KOGOS BLISKEIGO. TAKIEGO CO BY MOGL BY BYC ZE MNA. DZISAJ BYLAM NA LODOWISKU BYLO FAJNIE JEZDZILAM Z PANI KRZESKIEJ SIOSTRZENCEM SZYMKIEM CALY CZAS W KOLKO WYSCIGOWALISMY SIE... ONN MNEI CHCIAL PRZEWTUCIC I CIAGNOL MNEI ZA SZALIK;p ALE NIE DODAWAJCIE SOBEI SKOJARZEN DOBRA.... JAK WROCILAMZ  LODOWISKA MAIALM DWIE GODZINY  DO POJSCIA DO SZKOLY TO USIADDLAM NA GG I SIE NUDZILAM Z SAMME PRZYGLUPY BYLY... MASAKRAWOGOLE SKAD SIE TACY LUDZIE BIORA SAMA NIE WIEM:p...... NO  IPOSZLAM POZNIEJ NA DWIE LEKCJIE DO SZKOLY DZIWNE ZE GORSKA NIE CZEPAIALA SIE ZE EJSTEM POMALOWALNA.... PIEWSZY TAZ NIE STALAM NA KORYTARZU I NEI GADALAM Z OCHRONIARZEM... A TAK FAJNIE SIE SPACERUJE DO LAZIENKI W TA I SPOWROTEM:p OSTATNIO ODCZUWAM ZE KOGOS MI BRAKUJE:(  I TO JEST STRASZNE UCZUCIE CALY ZCAS MAM DOLA.... I NIE WIEM CZY SOBEI KOGOS ZNAJDE BO JAK TO AJA BYC TACY CHLOPACY JAK MOI TAMCI POPRZEDNI TO PODZIEKUJE BARDZO JA NEI CHEM MEIC CHLOPAKA NA 2MIESIACE ALEBO KROCEJ... NIERAZ BYWALO DLUZEJ... JA BYM CHCIALA MNEIC TAK POROSTU NA DŁUZEJ.... ZEBY COS SIE DZIALO A NIE CALY CZAS TO SAMO<nie meijcie skojarzen dobra>  A NIERAZ JEST TAKI CZAS ZE NIE KAPUJE CO DO MENI KTO MOWI... NIERAZ MAM TAK ZE CALY ZCAS GADAM... WYGLUPIAM SIE ITP....  ....................... !!!!!!!!!!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

BAJKA O KROLEWNIE PIZDOLONIE!!!!!

wtorek, 14 marca 2006 10:39

:)

Baśń o Trzech Braciach i Królewnie

      Mrok wieczorny - babcia siwa 
      przy kominku głową kiwa. 
      Nos jak haczyk, - okulary, 
      Coś tam mruczy babsztyl stary. 
      Snuje bajdy niestworzone, 
      O królewnie Pizdolonie, 
      O trzech braciach jak niewielu, 
      O matuli ich z burdelu, 
      Opowiada stare dzieje... 
      A na dworze wicher wieje.
       

      S
      iądzcie społem panny, smyki, 
      Młodojebce, stare pryki 
      I nadstawcie dobrze uszy! 
      Choć na polu śnieżek prószy. 
      W domu ciepło i wygodnie... 
      Zostaw pan w spokoju spodnie! 
      Bo zawołam zaraz Mamy!... 
      Sza! Uwaga! Zaczynamy!


      Z
      a morzami, za rzekami, 
      Za lasami, za górami, 
      Żył przed bardzo wielu laty, 
      Król potężny i bogaty, 
      Dobrotliwy, szczodrobliwy, 
      Ale bardzo nieszczęśliwy, 
      Ciągle smutny i zmartwiony 
      Z winy córki Pizdolony, 
      Co choć bardzo piękna, miła, 
      Lecz nadmiernie się kurwiła.


      A
      dawała bez wyboru 
      I rycerzom, panom dworu, 
      I kucharzom, i kuchcikom, 
      Giermkom, ciurom, pisarczykom, 
      Na leżąco, na stojaka, 
      W dupę, w cycki i na raka. 
      Czy na dworze, czy w salonie, 
      Czy w klozecie, czy na tronie, 
      W każdej chwili, w każdym czasie 
      Wciąż myślała o kutasie.
       

      P
      różno mówił jej król stary, 
      Że we wszystkim trzeba miary, 
      Nie wypada bowiem pannie 
      Dawać dupy bezustannie.


      N
      a nic się to wszystko zdało, 
      Wciąż jej chuja było mało 
      I na całym króla dworze 
      Nikt chędożyć już nie może. 
      Wszyscy byli rozjebani. 
      Nawet księżą kapelani. 
      Raz ją tak swędziała dupa. 
      Że zgwałciła aż biskupa, 
      A gdy ten ją zdupczył marnie 
      - Poszła dawać pod latarnię.  


      A
      ż do tego doszło wreszcie, 
      że z burdelów wszystkich w mieście 
      Od kurewskiej całej nacji 
      Przyszły kurwy w delegacji. 
      Ta najbardziej rozjebana, 
      Padłszy przed nim na kolana, 
      Z trudem tłumiąc rzewne łkanie 
      Rzekła: Królu nasz i Panie!  
      Ty panując od lat wielu  
      Ojcem byłeś dla burdelu.  
      Burdelowy cech upada  
      Kurwom grozi dziś zagłada!  
      Upadają obyczaje!  
      Twoja córka dupy daje!  
      Na ulicy bez pieniędzy,  
      Przez co wpycha nas do nędzy.  
      Nikt nas dziś już nie pierdoli,  
      Bo darmochę każdy woli!  
      A więc najjaśniejszy panie,  
      Sprawiedliwość niech się stanie! 


      K
      ról na łzy kurewskie czuły, 
      Kazał dać ze swej szkatuły 
      Każdej kurwie po dukacie... 
      Po czym zamknął się w komnacie 
      W nocy zaś przywołał swego 
      Astrologa nadwornego, 
      By ten patrząc w gwiezdne szlaki 
      Znalazł wreszcie sposób jaki, 
      By królewnę można było 
      Dobrowolnie, czy też siłą 
      Wrócić znów do cnoty granic, 
      A gdy to się nie zda na nic, 
      Niech przynajmniej w swojej sferze 
      Obłapników sobie bierze... 


      W
      ięc astrolog wziąwszy lupę, 
      Zajrzał raz królewnie w dupę, 
      Dwakroć cyrklem pizdę zmierzył, 
      Po czym zamknął się w swej wieży. 
      Tak był w pracy pogrążony, 
      Taki przy tym roztargniony, 
      że szukając prawdy na niebie 
      W roztargnieniu srał pod siebie. 
      Kręcił, wiercił teleskopem, 
      Wreszcie wrócił z horoskopem 
      I rzekł: Smutną wieść, niestety  
      objawiły mi planety,  
      Że królewny nic nie wstrzyma.  
      Na jej szał lekarstwa ni ma!  
      Chyba, że się znajdzie jaki,  
      Tęgi jebak nad jebaki,  
      Który ją tak zerżnie pięknie,  
      Że królewnie picza pęknie!  
      Żywym ogniem się zapali,  
      Na kawałki się rozwali.  
      Wtedy będzie pizdolona  
      Z czaru swego wyzwolona!  
      I znów stanie się prawiczką  
      Z malusieńską, ciasną piczką.   


      K
      ról, choć płakał ze zmartwienia, 
      Zamknął córkę do więzienia, 
      By się więcej nie puszczała. 
      Tam codziennie dostawała, 
      Prócz świetnego utrzymania, 
      Tysiąc wiec do brandzlowania, 
      Wazeliny beczkę całą. 
      Lecz jej tego było mało. 
      Ciągle płacze, ciągle krzyczy: 
      To za mało dla mej piczy!


      W
      szystkim było ogłoszone 
      Że kto zbawi Pizdolonę 
      Ten dostanie ją za żonę 
      I podzieli się królestwem 
      by raz skończyć z tym kurestwem...
       

      W
      ięc zjeżdżają się jebacze, 
      Czarodzieje, zaklinacze, 
      I rycerze, królewicze, 
      By królewnie zerżnąć piczę! 
      Każdy swoich sił próbuje, 
      Lecz choć tęgie mieli chuje 
      Na nic się to wszystko zdało, 
      Bo królewnie wciąż za mało.  


      K
      ról gdy widział co się dzieje 
      Stracił całkiem już nadzieję, 
      Płakał, martwił się dzień cały 
      Aż mu jaja posiwiały 
      Bo już siwy był na głowie.
       


      A
      tymczasem heroldowie 
      Wieści dziwne rozgłaszali 
      Coraz dalej, dalej, dalej... 
      Aż dotarły hen daleko, 
      Gdzie za siódmą górą, rzeką, 
      Stała sobie mała chatka, 
      W niej mieszkała stara matka 
      Wraz z synami swymi trzema, 
      Którym równych w świecie nie ma.
       


      K
      ażdy dzielny, tęgi, zwinny, 
      ale każdy z nich był inny 
      I w tym nie ma nic dziwnego: 
      Każdy z ojca był innego, 
      Bo w młodości swojej czasie 
      Matka strasznie puszczała się. 
      Była stróżką przy burdelu 
      I kochanków miała wielu. 


      S
      yn najstarszy miał chuj długi 
      I gruby na kształt maczugi, 
      A po bokach jego były 
      jak postronki - grube żyły, 
      Jakieś sęki, jakieś guzy - 
      Jaja miał jak dwa arbuzy! 
      A że ciągle mu bez mała 
      ta ogromna pyta stała, 
      Chujogromem go nazwano.
       

      P
      izdoliza nosił miano 
      Syn następny, bo lizanie 
      Stawiał wyżej nad jebanie, 
      I nie było mistrza w świecie, 
      Co by sprostał mu w minecie.  

      C
      ieszą matkę takie dzieci, 
      Lecz niestety - smuci trzeci, 
      Który rodu był zakałą, 
      Bo miał kuśkę całkiem małą, 
      A cieniutką na kształt glizdy 
      I nie palił się do pizdy. 
      Dobrze, gdy z matczynej woli 
      Raz na miesiąc popierdoli. 
      A że mało tak obłapia, 
      Bracia mieli go za gapia. 
      No i matka nawet czasem 
      Nazywała go Głuptasem.  


      T
      ak im słodko życie idzie, 
      Ani w zbytku, ani w biedzie. 
      Starsze bowiem dwa chłopaki 
      Zarabiali w sposób taki, 
      że pobożne, starsze panie 
      Brały ich na utrzymanie. 
      A i matka, chociaż stara, 
      Też dawała za talara. 
      Tylko trzeci syn - wyskrobek 
      Wypinał się na zarobek. 
      Że nie udał się niewiastom, 
      Dawał dupy pederastom 
      I ku wielkiej matki złości 
      Nie brał nic od swoich gości...  

      T
      ak im się więc dobrze żyło, 
      I wygodnie, dobrze, miło. 
      Aż dotarła i w ich strony 
      Wieść o losie Pizdolony. 
      Na zarobek więc łakoma 
      woła matka Chujogroma 
      I tak rzecze: Ty, mój synu  
      Id?! Dokonaj tego czynu!  
      Gdy spierdolisz Pizdolonę  
      To dostaniesz ją za żonę.  
      Pół królestwa twoim będzie!  
      Tak królewskie brzmi orędzie."  


      S
      yn usłuchał rady matki. 
      Zaraz włożył czyste gatki. 
      Wymył chuja - i bez zwłoki 
      Ra?no ruszył w świat szeroki... 
      A gdy przybył do stolicy, 
      Zaraz poszedł do ciemnicy 
      Gdzie się świecą, rozkraczona, 
      brandzlowała Pizdolona.
       

      P
      yta dębem mu stanęła, 
      Więc się ostro wziął do dzieła 
      I za pierwszym sztosem leci 
      Błyskawicznie drugi, trzeci, 
      Czwarty, piąty - aż nareszcie 
      Wyrżnął sztosów tysiąc dwieście 
      I utracił siłę całą - 
      Lecz królewnie wciąż za mało! 
      Tak był potem osłabiony, 
      Że zleść nie mógł z Pizdolony, 
      Aż musiały dworskie ciury 
      ciągnąć go za dupę z dziury, 
      I zanieśli omdlałego, 
      Do szpitala zamkowego. 
      A królewna ciągle krzyczy, 
      Że to mało dla jej piczy!


      P
      rędko, prędko baśń się baje, 
      Nie tak prędko kutas staje, 
      Baśń się baje, czas ucieka, 
      Chujogroma matka czeka, 
      W końcu martwić się zaczyna - 
      Że nie widać skurwysyna...  


      A
      ż ją doszły straszne wieści... 
      Powstrzymując łzy boleści, 
      Pizdoliza do się wzywa 
      I w te słowa się odzywa: 
      - Bratu, rzecz to nie do wiary,  
      Nie powiodły się zamiary.  
      Kutas zmarniał mu, niestety -
        
      Id? więc ty, spróbuj minety! 


      I
      Pizdoliz wnet bez zwłoki, 
      Ruszył prędko w świat szeroki. 
      W końcu zaszedł do stolicy. 
      Tam się udał do ciemnicy, 
      Gdzie się świecą, rozkraczona, 
      Brandzlowała Pizdolona.  

      Z
      araz ją za piczę łapie 
      I minetę tęgo chlapie 
      Język jego na kształt węża 
      To się spręża, to rozpręża, 
      To się wije jak sprężyna, 
      W pizdę wwiercać się zaczyna, 
      To po wierzchu, to od środka. 
      Kręci na kształt kołowrotka, 
      To się zwija znów jak fryga, 
      że gdy patrzeć - w oczach miga. 
      Doba tak za dobą mija, 
      On jęzorem wciąż wywija. 
      Lecz z nim także to się stało 
      Że utracił siłę całą. 
      Więc i jego dworskie ciury 
      ciągnęły za dupę z dziury, 
      I wyniosły omdlałego, 
      Do szpitala zamkowego. 
      A królewna ciągle krzyczy, 
      Że to mało dla jej piczy!  


      P
      rędko, prędko baśń się baje, 
      Nie tak prędko kutas staje, 
      Baśń się baje, czas ucieka, 
      Pizdoliza matka czeka, 
      I już martwić się zaczyna - 
      Bo nie widać skurwysyna...  


      W
      końcu widząc, że nie wraca 
      Myśli: Na nic moja praca...  
      Biedna dola jest matczyna.  
      Oto już drugiego syna  
      Losy wzięły mi zdradziecko!  
      Jedno mi zostało dziecko,  
      I do tego całkiem głupie. 
       

      G
      łuptas miał to wszystko w dupie. 
      Raz spokojnie po jedzeniu 
      Chciał pochrapać sobie w cieniu. 
      Coś mu jednak spać nie daje, 
      Coś go ciągle gryzie w jaje. 
      Więc się prędko zrywa z trawy, 
      W portki patrzy się ciekawy 
      A tu się po jajach szwenda 
      Niby chrabąszcz - wielka menda! 


      G
      łuptas już rozpinał gacie, 
      By ją zgubić w sublimacie, 
      Gdy wtem menda nieszczęśliwa 
      Ludzkim głosem się odzywa: 
      Nie zabijaj chłopcze luby!  
      Czemu pragniesz mojej zguby?  
      Menda też stworzenie boże,  
      Że inaczej żyć nie może  
      I że czasem w jajo utnie -  
      Nie gubże jej tak okrutnie!? 
      Głuptas to serca bierze, 
      Myśli sobie: Biedne zwierzę,  
      Że mnie utniesz, cóż to złego?  
      Przecież nie zjesz mnie całego...  
      A pocierpieć czasem mogę  
      Id? więc dalej w swoją drogę! 


      A
      tu nagle menda znika 
      I zmienia się w czarownika, 
      Czarownika - czarodzieja, 
      I do swego dobrodzieja, 
      Co się w strachu z miejsca zrywa, 
      W takie słowa się odzywa: 
      - ?Że litości miałeś względy  
      Dla bezbronnej, słabej mendy  
      I żeś jej darował życie -  
      Wynagrodzę cię sowicie.  
      Dam ja ci wskazówki pewne  
      jak spierdolić masz królewnę.  
      Sił twych mało tu potrzeba  
      Jest kondona - samojeba,  
      Który ma tę dziwną siłę,  
      Że gdy włożysz na swą żyłę  
      I rozkażesz - on za ciebie  
      sztos za sztosem ciągle jebie  
      Czarodziejską mocą cudną!  
      Ale zdobyć go jest trudno...  
      Dupa strzeże go zaklęta,  
      Na przechodniów wciąż wypięta,  
      Z której mocą złego ducha  
      Ustawicznie ogień bucha.  
      I czy z bliska, czy z daleka,  
      Żarem swoim wszystko spieka.  
      I w tym mocnym, wielkim żarze  
      Dupa się całować każe,  
      Lecz gdy powiesz do niej słowa:  
      - Niech się ogień w dupie schowa!  
      Sama się pocałuj właśnie!  
      - Wtedy ogień w dupie zgaśnie.  
      I powoli, z dobrej woli,  
      Kondon zabrać ci pozwoli.  
      Za twą dobroć ja ci mogę  
      Do tej dupy wskazać drogę.  
      We? ten kłębek z sobą razem,  
      On ci będzie drogowskazem!  
      Rzuć na ziemię i id? wszędzie,  
      Gdzie się kłębek toczyć będzie.  
      Lecz pamiętaj zawsze święcie  
      Czarodziejskie to zaklęcie!


      T
      u czarownik, niby mara, 
      Zniknł i rozwiał się jak para. 
      Głuptas wstaje ucieszony, 
      Bierze kłębek, rozbawiony, 
      I nie mówiąc nic nikomu 
      Po kryjomu znika z domu.
       

      P
      rędko, prędko baśń się baje, 
      Nie tak prędko kutas staje. 
      Głuptas idzie, nie ustaje, 
      Coraz nowe mija kraje. 
      Gdy stu granic minął słupy 
      Zaszedł wreszcie aż do dupy, 
      Z której ogień wieczny tryska. 
      A podszedłszy do niej z bliska, 
      Rozżarzonej nad pojęcie, 
      Czarodziejskie swe zaklęcie 
      Głuptas z całej siływrzaśnie: 
      Sama się pocałuj właśnie!...  
      Wtedy dupa zawstydzona, 
      Puściła go do kondona.


      W
      ięc z kondonem, ucieszony, 
      Pędzi wnet do Pizdolony. 
      A gdy przybył do stolicy, 
      Zaraz poszedł do ciemnicy, 
      Gdzie się świecą, rozkraczona, 
      Brandzlowała Pizdolona.
       

      W
      kłada kondon na kutasa 
      I.. O dziwo! U głuptasa 
      Chuj, co zawsze był jak z ciasta, 
      Na olbrzyma się rozrasta! 
      Na sto chujów się rozdziela 
      Każdy gruby, jak ta bela, 
      Każdy twardy, jak ze stali, 
      Każdy długi na sto cali! 
      Wszystkie chuje z całej siły 
      Na królewnę się rzuciły, 
      Każdy się jej w piczę wwierca, 
      Każdy końcem sięga serca, 
      Każdy jej się w piczy grzebie, 
      Każdy jebie, jebie, jebie... 
      Głuptas leży bez wysiłku, 
      Czasem klepnie ją po tyłku 
      Czasem w cycki pocałuje, 
      A samojeb piczę pruje. 
      Aż królewna Pizdolona 
      Zchędożona, spierdolona, 
      Ze zmęczenia ledwo żywa, 
      Krzyczy: - Cipa się rozrywa!  


      T
      akie przy tym tarcie było, 
      Aż się w piczy zapaliło. 
      By ugasić pożar ciała, 
      Straż zamkowa przyjechała 
      Z toporami, z bosakami, 
      Sikawkami i kubłami, 
      Słowem - z całym inwentarzem 
      Używanym przy pożarze. 
      I po długiej, ciężkiej pracy 
      Ugasili ją strażacy.  


      T
      ak została Pizdolona 
      Z czaru swego wybawiona, 
      I znów stała się prawiczką 
      Z malusieńką, ciasną piczką. 
      Głuptas dostał zaś w podziękę 
      Pół królestwa i jej rękę.  


      K
      ról był taki ucieszony, 
      Ze zbawienia Pizdolony, 
      Że pomimo swej starości 
      Kapucyna rżnął z radości, 
      Tak się znowu poczuł młody 
      Potem zaś wyprawił gody 
      Głuptasowi z Pizdoloną - 
      Mnie na gody zaproszono. 
      Więc jak mówię, też tam byłam. 
      Jadłam, piłam, pierdoliłam, 
      Bawiłam się z nimi społem, 
      Aż zasnęłam gdzieś pod stołem...
       

      T
      u bajka dobiega końca 
      Już za oknem patrzeć słońca 
      Przy kominku babcia siwa 
      Coś mamrocze, głową kiwa 
      Dając dziatwie pouczenia 
      O rozkoszach chędożenia.


      K
      tórych i Wam czytelnicy 
      Autor tej powiastki życzy!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

zNACZENIE IMION MESKICH... sMA TO WYMYSLAM:d:d:d

niedziela, 12 marca 2006 13:59

uwaga uwaga!!!!!!!!

Adam - nudny i ma malego
Adrian - zazwyczaj krepy i oglada kreskówki
Albert - uroczy i smieszny, ale pedal
Aleksander - ladnie i madrze mówi, lasy na lapówki
Alfons - o @!#$!
Alfred - onanista
Andrzej - wie, co dobre w zyciu, jada wieprzmaki
Anatol - od urodzenia lysy i w pinglach, szuja
Arkadiusz - mysli, ze wszyscy go lubia, a jest na odwrót
Arnold - mieczak i ciota
Artur - kolezenski, sympatyczny, pomaga innym, totalny frajer
Bartek - gadula i nudziarz, lubi dziewczynki na wrotkach
Benedykt - lamus okropny, pewnie ksiadz
Bernard - moczymorda, zawsze wszystko wie najlepiej, czesto ksiadz lub
lekarz
Blazej - dziecinny i nudny, jezdzi maluchem
Bogdan - typowy Polaczek - lubi wypic i dac komus po mordzie
Boguslaw - twardy skurwiel, dupy sie do niego kleja
Bronislaw - lamus
Cezary - wkurwiajacy i dziecinny, ma glupie imie
Czeslaw - inteligentny typ, fajnie miec go za kumpla, jak juz sie
przyzwyczaisz do tego ch..... imienia
Damian - nygus, wlóczy sie ze wszystkimi, zdecydowanie biseksualista
Daniel - uroczy gosc, sypia tylko z facetami
Darek- handluje narkotykami i nosi kradzione ubrania
Dominik - grubas, który ciagle je cukierki i czekolade, sra obok kibla
Edward - chcialby duzo poruchac, ale mu sie nie uda, bo jest frajerem
Eugeniusz - wstydliwy
Ernest - pociagajacy na pierwszy rzut oka, ale straszna ciota
Eryk - marszczy freda regularnie
Feliks - chodzi na dziwki i ma wielkiego pytona
Filip - cichy gosc, ciagle tnie na komputerze
Franek - cichy i smieszny, latwo sie uzaleznia od narkotyków
Fryderyk - IQ 80, ciagle siedzi na silowni, jada sniadanie w McDonald's
Gabriel - wariat, strasznie pobozny
Gerard - lubi dac w morde za byle co, i za byle co, sam dostaje

Grzegorz
- pocieszny i pogodny, mieszka na wsi (idzie Grzes przez wies)
Hilary - lubi dupy z malymi cyckami i chodzi w pinglach
Hipolit - lubi pracowac ze zwierzetami, ma slabosc do nagusów
Henryk - szlachetny i cnotliwy, ma slabosc do najtanszych jaboli
Ignacy - rzadkie imie i zacne, inteligentny typ, pedofil
Idelfons - bez komentarza
Jacek - wstydliwy i spokojny, smierdza mu nogi
Jan - samotnik, lubi torturowac zwierzeta
Jarek - spokojny gosc, dobry kumpel, lubi poruchac starsze panie
Jeremi - chuligan i cpun
Jerzy - inaczej Jurek, jak ma wódeczke, to wszystko zalatwi
Joachim - zyd jak z Kuriera wyciety
Kacper - bardzo seksowny i mega-pozer
Karol - spoko kumpel, swietnie gra w pilke
Kazimierz - lubi poruchac, ale niestety dziewczyny maja go za przypala
Klemens - czytaj "frajer"
Konrad - kazdemu moze skopac dupe
Kuba - Kuba tez
Krzysztof - lubi glaskanie, maly, ale zwinny technik...
Lech - bucowaty waszacz
Leon - lysy i pedal
Leszek - stale i wytrwale dazy do sukcesu, pracowity, ma slabosc do
dzieci
Lubomir - kurdupel, porywa sie z motyka na slonce
Lucjan - panienka przebrana za chlopaka
Lukasz - geniusz komputerowy, falszywy tatuaz
Maciej - spokojny i powazny, pierdzi przy paniach
Marek - cichy i grzeczny, ale jak sie najebie, to wszystko rozpierdala
Marcin - przystojny i elokwentny, czesto ostrzy sobie pinokia
Marian - szarmancki, dowcipny, Kocha swaja dziewczyne, lubi sex... jest dobrrty w tym sporcie:P
Mariusz - ma mila mame i kolekcje dmuchanych lalek do dymania
Mateusz - usportowiony, silny, szybki, pedal
Maurycy - lubi strzelic minete
Michal - przystojny, ale straszna sknera
Mieczyslaw - jezdzi kradziona fura i wali w morde (takze dziewczyny)
Mikolaj - wieczny mysliwy, nigdy nie rucha
Miroslaw - dresiarz z przedmiescia, ciagle najebany
Milosz - strasznie mily gosc, ale nigdy sobie nie poruchal i pewnie nie
porucha
Nikodem - do rany przylóz, ale trzeba z nim uwazac, po alkoholu
nieobliczalny
Norbert - czytaj "bloker"
Olaf - piwo i telewizor, krótkowidz, pojebus
Oskar - dobre imie dla psa
Olgierd - mily i uczuciowy, wyruchalby ci siostre
Pankracy - nikt sie tak nie nazywa, ten wyraz znalazl sie tu przez
pomylke
Patryk - bardzo chcialby sobie poruchac, wiec ciagle pokazuje obcym
ludziom fiuta
Pawel - madry i przystojny, duzo rucha i opowiada potem kumplom
Piotr - spokojny i mily, dzieczyny przy nim zawsze czuja sie jak dziewice
Przemyslaw - pyskaty skurwiel, nigdy sie nie zamyka
Radek - zimny wsród kumpli, pantofel dla dziewczyn
Rafal - wysoki, przystojny, dobrze zarabia i wszystko wydaje na dziwki
Remigiusz - najbardziej lubi bawic sie sam, ze "swoim" i w swoim pokoju
Roman - arogancki buc, kiepski w lózku a mysli, ze jest ogierem
Robert - calymi dniami gra "w noge", albo oglada mecze w TV (z piwem)
Rudolf - ma rodziców w Niemczech i pale z matematyki
Ryszard - równy chlop i dobry kumpel, niezle potrfi sie najebac
Sebastian - ma male jajca i zadnych przyjaciól
Sergiusz - spokojny i mily, mamisynek, rucha tylko "na zwierzaka"
Seweryn - szuja
Slawek - barman, który wiecej wypija, niz serwuje i oszukuje w rachunkach
Stanislaw - przystojny, swiatowy, duzo podruzuje, malo rucha
Sylwester - lubi poruchac, ale raz do roku
Szymon - smierdzacy kudlacz, zawsze wisi kumplom kase
Tadeusz - wesoly, pogodny, mieczak
Teodor - ma mysli samobujcze
Tomasz - duzo imprezuje, zna mnóstwo ludzi i wszyskim wisi kase
Tycjan - wysoki i inteligentny, oszwabi cie i nawet sie nie polapiesz
Tytus - troche skurwiel, ale dupy go lubia

Urban
- wcale nie swiety, dziwki, wino, spiew, to jego zywioly
Wacek - kloszard, lubi lizac okruchy z chodnika
Waldek - zarozumialy i obrazalski, ciagle siedzi w kryminale
Wieslaw - cieply misiek, jak ma kase jest fajny, jak jej nie ma, na
wszystkich leje
Wiktor - rusek jak sie patrzy
Wilhelm - mysli, ze zdobedzie wszystkie dupy, a nigdy nie porucha
Wladek - gruby, dziwkarz i niewyraznie mówi (i mysli)
Wlodek - patrz Zenek
Wojciech - cicha woda, duzy pyton
Zbyszek - slodki i potulny, pedal
Zdzisek - cichy, z wasem, mieszka w malym miasteczku
Zenek - cieciu
Zygmunt - lubi wypic browara lub dziesiec (browarów)

To JEst PrAWdA:D:D

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........

wtorek, 07 marca 2006 18:27

 DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........DzIeN kOBiEt 08.03.2006R........


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....

wtorek, 07 marca 2006 18:20

 CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk.... MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....CzWaRtEk...... cZwArTeK....CzWaRtEk....MeLaNrZ...MeLaRz....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dzień 07.03.2006r. (wtorek)

wtorek, 07 marca 2006 9:24

Elo wszytskim!!!!!

Jutro dzień kobied <radocha>. Naoewno chłopacy z klasy juz tam szykuja dla nas jakeis p[rezenty (:P) Bo sie pytali co bysmy chciały dostac (:P).  . Jak widziecie notatake pod no to To notatka dla chłopaków... wierszyki:D dla dziewczynki:P. Ale wogole co ja wam tu pisze o dniu kobiet dziaj tez był fajny dzien no oczywiscie calego wam nie pwoiem bo ja dopiero ide do szkoły na 12:25 <lol> i przyujde o 17 nie wiem czy bedzie mi sie chialo pisac tu notke:P wiec teraz napisze co robilam rano:D. nom to bylo tak... Patrycja mnie obudziła o godzinie 06: cos. Jak ona mogła to cioci zrobic:P. Pozniej przyszła po mni ei pojechałysmy gdzies...Ale tego wam nie powiem .:P. (nie wiem co wam tu napisac co robuiłysmy moze w punktach wam wypisze ok?)

1.) Jechałysmy autobusem i Patre denerwowalam i skrobywałam lud z szyb. 

2.) Wysiadłysmy z autobusu i szłyszmy szybko przez kilka ulic i zobaczyłysmy dziwnie zjawisko(takie normalnie co nnigdy nie widzieliscie) :P <PSY SIE RUCHALY:P

3.) Patrycja podniecona tym była:P<zart>

4.) Byłysmy kolo promyka a Patrycji cos sie zachiało i mi stekała po drodze jak zawsze.

5.) Poszłysmy tam gdzie mialysmy isc....

6.) Patrychja poszła sie załatwic

7.) Poszłysmy na przystanek tranwajowy... troszke czekałysmy.

8.) Jakcys faceci z samochodu sie gapili. nie wiem wogole kto im pozwolil.

9.) Wsiadłysmy w tranwaj. na poczatku sdtalysmy... a pozniej patrycja usiadla a ja stalam <grr...>. No ale czywiscie Patra sms z Martinosem.:P

10.) Cały zcas jechałysmy az do dworca....

11.) Spotkałysmy Martina , Bombla i kogos tam chuj go wie nuie  patryzlam sie tam

12.) Szłysmy przed nim i powtarzałysmy " przeszłem dworzec przeszłem dwoerzec, przeszłem dworzec"

13.) Pozniej stałysmy na kolejowym dworcu i Patrycja mi pwoeidzial ze mi kupi te kolczyki <beka> 

Ja: ale ja bym wolała ta minke

Patrycjia: Ale ja na ciebiue tyle nie bede wydawała

Ja: ale to tylko 2 zł.:P

Patrycjia: Dobra:P

14.) Idzimey w tunelu.... pozniej przez lotnicza.... i stoimi pod szkoła

15.) Martin mi oddal szaliczek:):):)

16.) Patrycjia i Martin poszli do szkoły a ja do domu....

17.) Jak wracałam no to widzialm szczepana i  fereca i rudego, jak szli na przeciwko mnie. i jakie to downy specjalnie na pasach przechodzili:P:P:P<beka>

18.) Bylam w domu:):):

19.) właczyłam kompa

20.) usiadłam na gg

21.) Właczyłam swoje fotki www.91agusia15.fotka.pl www.bekowo15.fotka.pl

22.) właczyłam swoja ulubiona piosenke http://shakira.com

23.) PISZE NOTKE!!!!

O i bym zapomiala prawie to tyczy sie punktu nr.7jak stałysmy na przystanku patrycja mi pwoiedziala zebym to umiesciła

PATRa: JEST MADRA, WSPANIALA, ŁADNA, SWIETNA FIGORA, LUBIACA TANCZYC, <no i dalej zapoialm co mam napisac><patrycjio wybaczysz:P:P:::> (CYCATA, DOBRA W ŁOZKU I LUBI TEN SPORT<TEGO AKURAT NIE MIALM PISAC:p>).

8.03.2006R........................................ DZIEN KOBIET!!!!!!! <nie zapomijcie:P>

 Kocham cie:*:*:*:*:*:*:*:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

w środe DZIEN KOBIET

poniedziałek, 06 marca 2006 18:59

 CHŁOPCY NIE ZANIEDBAJCIE SIE:!!!!

 8.03.2006R. JEST DZIEN KOBIET

****************************************************

Z okazji Dnia Kobiet pragnę złożyć Ci 
życzenia, wszystkiego najlepszego, dużo 
szczęścia, by w każdym dniu roku 
uśmiech na twarzy Twej gościł tak samo 
często, jak w tym dniu. Bądź zawsze szczęśliwa, złym losom 
nieznana, uprzejma, czuła, tkliwa, 
przez wszystkich kochana.
*
Z okazji Dnia Kobiet pragnę złożyć Ci życzenia, wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, by w każdym dniu roku uśmiech na twarzy Twej gościł tak samo często, jak w tym dniu.
*
Najwięcej witaminy mają
polskie dziewczyny.
I to jest prawda, to jest fakt,
dziewczęcy urok, wdzięk i takt.

I chyba w całym świecie
piękniejszych nie znajdziecie,
za jeden uśmiech oddałbym
Chicago, Paryż, Krym
*
- Bądź bardzo mądra,
Bądź bardzo miła,
Bądź zawsze szczera,
Miej wszystkie mile zalety
Niech z Ciebie wyrośnie
Ideał kobiety.
*
W dniu Twojego święta
chciałam Ci powiedzieć,
że Ty jesteś dla mnie
najdroższa pod niebem!
*
Wielu chwil radości, aby każdy dzień
był dla Ciebie przygodą i powodem do dumy.
Z całego serca życzy...
*
Na każdym miejscu i o każdej dobie,
gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
wszędzie i zawsze będę ja przy Tobie,
bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.
*
By czasu starczyło na wszystko,
szczęście dopisywało mimo wszystko,
w sukcesy obrodziło,
a to co dobre na lepsze się zmieniło,
życzę Ci mamo.
*
W dniu Twojego święta,
chciałem Ci powiedzieć,
że jesteś dla mnie najdroższa pod niebem!
*
Kochana stu lat w miłości i zdrowiu oraz szczęściu, emocji, szaleństwa, radości, przyjaźni, zabawy, rozkoszy, uniesień, charyzmy, sukcesu, spełnienia i wszystkiego, czego jeszcze zapragniesz.
*
Raz do roku jest taki dzień, 
Który przemija jak piękny sen. 
Wszystkie kobiety panie i matki, 
W dniu tym dostają pachnące kwiatki. 
Ja kwiatów nie mam dla Ciebie, 
Tylko przesyłam w życzeniach sam siebie.
*
Kobieta
-  to piękny kwiat,
to niedocenione zioło,
które zajmuje cały świat,
o którym się mówi wokoło.
Mówi
- nie znając istoty ciała,
mówi
- nie znając doliny duszy.
Kobieta
- to nie tylko kwiat,
to kamień,
co z czasem się kruszy.
*
Kobieta - to piekło,
czy słodki piernik w miodzie,
to uśmiech poranka,
samochód - dobra marka,
jajecznica na śniadanie,
czy czyste co dzień ubranie?
A może zmora zielona,
przy której każdy kona,
czy trucizna w galaretce,
niech spróbuje kto zechce.
Dla mnie jesteś:
słodki piernik w miodzie,
uśmiech poranka,
samochód - dobra marka,
jajecznica na śniadanie
i czyste co dzień ubranie!
Kocham Cię! Kochanie.
*
Kobieta najpiękniejszą jest, 
gdy kocha,
to Anioł Niebieski, co zjawia się z rana, by do 
późnej nocy zostać z wybranym.
To szczególne uczucie,
czuć, że jest się przez taką
Kobietę kochanym!
*
ani droga - to dla Ciebie
ta droga 
z czerwonych róż usłana,
to dla Ciebie
- ta rosa,
zbierana z rana.
To dla Ciebie
- istoto płci żeńskiej
- słabną wszystkie serca męskie.
*
Jesteś Kobietą mego życia,
jesteś Kobietą moich marzeń.
Długa droga do zdobycia,
gdy o Tobie wszyscy marzą.
Wplatam palce w Twoje
najdelikatniejsze dłonie,
przychodzę co dzień by,
ugasić serce, co płonie.
I nie mogę zapomnieć o Tobie,
ja bez Ciebie nic nie zrobię!
*
Dzień Kobiet - jak inne dni od święta,
wymuszają właśnie na nich,
by chatka była sprzątnięta,
i uśmiech gościł na twarzy.
By taką była Panią piękną,
jak znany obraz na wystawie
a kobieta od święta, o spokoju tylko marzy.
*

Każdego roku jest taki 8 dzień
Mimo, że zimowy
To piękny jak wspaniały letni sen,
Choć to tylko dzień marcowy.
W takim dniu każdy Ci życzy, co tylko może
Ja, korzystając z tej sposobności
Życzę Ci w tej białej puchowej porze
Dużo Słońca i Radości
I aby wszystko, co sobie wymarzysz się spełniło
No i żeby Szczęście na stałe z Tobą było.
*
Z bukietem róż nie mogę przyjść
by złożyć Ci życzenia
Lecz w słowach Tych myśli
niech się spełnią Twe marzenia
Dużo sukcesów oraz radości
Dużo uśmiechów i spełnienia marzeń
moc słodyczy w Dniu Kobiet, życzy Ci...
*
Spełnienia wszystkich marzeń, zadowolenia z siebie, radości życiowej i aby każdy kolejny dzień był Dniem Kobiet życzę Wam .... wspaniałe, niepowtarzalne Panie!
*
Marzec pięknie się wystroił,
W kole między dziećmi stoi
I gromadkę uśmiechniętą
Pyta: jakie dzisiaj święto?...

Zapamiętaj sobie - dzisiaj jest DZIEŃ KOBIET!

Marzec wyjął grosik srebrny,
Teraz będzie mu potrzebny.
Do kwiaciarni marzec pobiegł,
Kupić bukiet na święto kobiet
*
Ty obchodzisz święto swoje, 
Ja na warcie musze stać. 
I życzenia na tę chwilę, 
Tylko stąd Ci muszę słać.
*
Z okazji tego szczególnego dnia chciałbym Ci życzyć wszystkiego najlepszego. Życzę Ci spełnienia wszyskich marzeń zarówno tych malutkich jak i troszkę większych. Pamiętaj, że świat bez kobiet nie miałby sensu.
*
Kochana stu lat w milosci i zdrowiu oraz szczesciu,
emocji, szalenstwa, radosci, przyjazni, zabawy,
rozkoszy, uniesien, charyzmy, sukcesu, spelnienia
i wszystkiego, czego jeszcze zapragniesz.
*
Pragnę życzyć mojej Mamie, by zawsze miała cztery zwierzęta:
norkę na ramionach, jaguara w garażu, lwa w łóżku i osła, który by za to wszystko płacił!
*
Bądź zawsze szczęśliwa, złym losom nieznana, uprzejma, czuła, tkliwa, przez wszystkich kochana.
*
Życzę Ci abyś odnalazła: w ciszy swoje myśli i marzenia, w bliskich Ci osobach siłę i piękno stworzenia, w otaczającym świecie radość istnienia, w kolorach, smakach i zapachach wielkość natchnienia, a w sobie miłość.
*
Na Dzień Kobiet @--,--'--
Dla Ciebie...
*
Bądź bardzo mądra, bądź bardzo miła, bądź zawsze szczera, miej wszystkie miłe zalety, niech z Ciebie nadal będzie Ideał kobiety.
*
Jaki, moja Pani lubi kwiat?
podaruję go Tobie.
Ile Pani ma lat?
Zachowam to sobie.
Jak to robisz,
że raczka taka piękna?
Że buźka uroczo niedomknięta,
jak to robisz,
żeś jak lalka z saskiej porcelany?
I nie ma kominiarczyka przy Tobie?
Podaruj swe usta kochana,
a zostanę z Tobą do rana!
*
Skromny pierścień na dłoni,
mówi dobrze o niej,
włosy gładko ułożone,
dla mych rąk stworzone,
usta - niespokojne,
gdy moich czuje dotyk.
Kobieta - najsilniejszy narkotyk.
*
Kiedy tylko widzę Cię,
nie tylko moje serce drgnie,
oglądam Ciebie w zachwycie
i podkochuję się skrycie.
Bogaty i biedny się przekona,
jakim wielkim skarbem jest Ona.
Kobieta uwiedziona.
Ile w sobie czaru ma,
komu może dziś go dać?
Elegancka suknia na niej
- to atut pięknej damy,
tani sweterek w jej guście,
swój urok ma oczywiście .
Ach Kobieto - kto Cię zna?
*
Jesteś kobietą,
- dla mnie bardzo niezwykłą.
Jesteś kobietą,
- dla mnie, nikogo więcej.
Tobie swe serce oddaję,
przed Twym pięknem,
swoją męską głowę skłonię!
Ucałuję - Twoje, drogie dłonie,
położę się przy Twym łonie,
bo jesteś Kobietą mojego życia.
*
Tajemnicą jesteś,
z księgi czarów - zbiegłą,
mgłą zaklętą,
którą nieliczni tylko przejdą.
Kobieto - puchu marny, 
a nie do zdobycia.
Kobieto - ile w tym słowie
- piękna, miłości i życia.
*
Kobiety to piękne nastroje,
i duże życiowe wyboje.
Matki Polki, Matki Królów,
większa Pani - więcej bólu.
Ja kocham kobiety skromne,
inteligentne i rozsądne,
taką kobietą jesteś TY,
co spełnia wszystkie moje sny!
*

Napewno wam sie to przyda:D:D:D:DD:D:D:DD:D:D:D:D:


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dzień 06.03.2006r. (poniedziałek)®

poniedziałek, 06 marca 2006 18:23
Dzień 06.03.2006r. (poniedziałek)JJ®
 
 
 Dzień się zaczął nawet fajnie. Pierwszy dzień tygodnia. Taka wypoczęta i znowu było włazić po tych schodach (:P). Pierwsza lekcja to była Biologia (:D) Pierwszy raz jak zaczynała się te lekcjia nie mówiłam” och.. znowu moja ulubiona lekcja, jak ja uwielbiam ta lekcje i panią która ja prowadzi (:P)”. Wogóle  nie zgłosiłam na tej lekcji przygotowania do lekcji a nie miałam pracy domowej jestem „fajna”  i dostałam Pałe (:D). Jak się skończyła ta lekcja to było strasznie bo zaraz po niej był polski <lol> nie nawiedze tej baby od Polaka. Znowu musiała się do mnie przyczepić bo jak by to nie było. Ale tym razem powiedziała ze:” Ja musze się z twoja mama skontaktować bo ja mam po dziurki w nosie twoje makijaże” A ja już z niej tam beki mam... A wogole co ja to obchodzi ze ja się maluje no znaczy ze puder nakładam. I wogole nie dzwoniła do mojej starej ani nic. Mam na nią wyjebane (:P)(:D).Ale tak wogole to sobie postanowiłam ze już pudru nie będę używała... bo za dużo mi to czasu zajmuje (:P). Jak już koniec tej lekcji byłam normalnie w niebie (:P)  no ale nie do końca bo szłam akurat na Fizykę <lol> nie nawiedze tego przedmiotu. Ale na szczęście mnie nie pytała. Ale zasypiałam pod koniec lekcji masakra ona tak nudziła(:P), ze szkoda gadać. No i na końcu samego dnia była MatematykaJ yyy... uwielbiam ten przedmiot moralnie on jest boski... wszystko tam rozumiem i wogle zajefajny. Na matematyce się  wogole zdziwiłam nie dostałam żadnych minusowych punktów (:P) <wow>. No ale później się śmiałam strasznie z żabka np. z Magdy jak długo stała przy tablicy. Z wrona bardzo dużo tematów było (:P). Nom i tak mineła lekcjia Matematyki. Pozniej poszłam do szatni no i pechowy martin schodził <lol> zabrał mi szalik( MARTIN MAS ZSIE PIEKOWAC MOIM SZALIKIEM I GO PRZYNIESC JUTRO DO SZKOŁY) a tak wogole  to cie nie obmacywalam tylko sciagalam szalik! Jak bys się nie domyslam(:D). No i jak się szarpalam z nim na tym dworzu i z tym szalikiem to mu już dalam ten szalik  bo bym nie zdazyla na hale na wf. I to by było straszne (:P) a i wogole beka na wf była bo były tylko 4 dziewczyny (:P) Ja, Marta, Lura, Anka i było fajnie (:P). Ja jak jechalm na wf autobusem to prawie zapomialm kurtki (:P) wiecie przed wf jak się pije to tak jest (:P)  i w bluzach szłam i mi było goraco  a Anka z Wrona się ze mnie smiały ze zapomialam kurki.  Ale dobrze ze nei widzialy ze byłam najebana. Ale po smiechu było to widoczne chyba (:P). Po wf. Poszłam do autobusu z Anka i Szymek dzwoni a ja o lol czego on chce a ten  (żbikowski) do mnie „Cześć moja...” (JAK BYM WAM POWIEDZIALA ILE MA ZROSTU BYSCIE SIKALI ZE SMIECHU) A ja już z niego beki nie słucham go tylko z Anka gadam (:P) i się rozłączyłam. Nom i taki był mój dzionek . Nudy tak ja zawsze. Nie no nieraz sa ciekawe („:D”). No a jutro do szkoły mam na 12:25  <ich powaliło ale to szczegół> do 17. Od tygodnia chodzę na wszystkie lekcje nie uciekam(:D:D) .. Agata robi postępy (:P). Nom może jutro wam napisze notke z razna jakie sny mialam (:DJ). Papatki:*:*:*:* lecę suszyć włosyJ:*
 

KOCHAM MOJEGO CHŁOPAKA :*:*:*:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Dzien 26.02.2006(niedziela)

niedziela, 26 lutego 2006 19:46

Nie opisze wam całego dna bo sie zabaradzo podniecice:P napisze wam tylk co ja zrobialm takeigo mondrego ja jestm genialna poprostu. Wy chyba nie wpadacie na takie pomysły w chacie no to jest takie normalnie zaje fajne ze sie nei spodzewacie po mnie. Dobra nie bede was tak dlugo w niepewnosci trzymała no to zrobialm tak (buhhaha) ej no ale nie smiejcie sie:P   no to zrobilam tak (buahhaha) to było z szuszarka jak suszylam włosy:  A to wszytko przez Rafała bo sie spieszyłam (heh) oj zartuje  nie miej wyrzutów sumienia rafale:P nom to było tak Jak suszyłam włosy no to wiecie tak szybko szyb a na sam koniec jak wyciagalam z gniastka (no i juz mam beke) o to zaczelam sobie spiewac i ta wtyczke wsadzilam do buzi ze dotchnelam ja wargami i mnie prat popiescil( ale to nie jest smieszne:P to jest tragiczne) JA POPROSTU JESTEM GENIALNA!:):! 

             No i fajnie było na dworku z Rafałem:P wyciagał mnie cąły dzien abym wyszła na dwor. A jak tak marzłam jaka biedna byłam a to specjalnie normalnie dla niego tak stałam i stałam na tym dworzu. A tako ogolnie sie nudzilam na dworzu wole siedziec przed kompem i pisac notatki na tego zajebanego bloga:P

No dobra ide dale siadac na gg i bede pisala z Kacperkiem , Rafałkiem, Marcinkiem, Martusia, Madzia itp.

nO A JAK BYM ZAOMIALAM POZDROWNIEN BYSCIE MNIE ZABILI?:

Pozdrawiam:

*Rafała (bez komentarza)

*Marte (no za to ze mi pwoiedziala ze hala jutor jest:P)

*Kacperka( Szkoda ze nas tyle dzieli)

*Patrycje (za jej wspanieale pomysły)

*Agnieszke (no a tobei to nei wiem co moze za twoje teksty:P)

NO I TAK DALEJ MOGE POZDRWAIAC I POZDRAWIAC:...

DOBRA PAPAP NAPISZE WAM COSIK JUTRO CO BEDZIE SIE DZIALO JUTRO W BO JUTRO TO JDE NA HALE:) TO WAM OPISE CZY BYLI LADNI CHŁOPACY:p

Dobra lece papapapapapappapapapapa:*:*:*:**:*:*:**:*:*

Kocham Cie:*:*:*


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

dyskoteka szkolna 23,02,2006(czwartek)

niedziela, 26 lutego 2006 10:31
 Elo wszystkim! Naj nowesze relacje:D mialm wam to opowiedziec jak bylo na dyskotece wiec opowiadam:) No to było tak czytac uwarznie<ale ta dyska dla mnei byla nudna bo nei tanczyłam(pierwszy raz wow>)
:::::::::::::::(.1.)::::::::::::::::::::::::
Szykowanie sie na dyskoteke. Troche zajeło:P Bo prasowalam. Ale przed szykowanie sie na dyske to poszłam spac bo byłam najebana strasznie, a jak wstałam no to dalej zaczełam pic:P chodziaz stara w chacie ale to mały szczegól nawet nei widziala:P. Jak wypialm jescze troche to był przypał bo spadłam z trzech schodków:P nadal mnie noga boli :P:D "heh".No i przyszła Agnieskza i poszlysmy<radocha>
::::::::::::::(.2.)::::::::::::::::::::::::::
Wchodzimy do szkoły i była beka bałysmy sie isc do gory bo nauczyciele sie by wypytawali itp. bo nas w szkole nie było :P. Jak szłysmy dawac juz tą kase i wziac od nauczycielek cegiełke no to moja wychowawczyni do meni Agata temu cie nie było w skzole ? a ja y.. bo bylam u lekarza:P<sciema>.
::::::::::::(.3.):::::::::::::::::::::::::::
Weszłysmy z cała brygada na samym poczatku jako piersi na sale i Patrysia dawała czadu na poczatku sama. A pozniej sie jakos rozkrecilo (Nawet nie pamietam kiedy:P) Ja wcale nie tanczyłam tylko zmienialm miejsca ławek:P zeby sie troszke ponbijaz z niektorych n. z takiej jednej dziewczyny buhahah(ale to byl jedyny wyjtek na miloon jak bym ja opisiala byscie sikali:P ale nie zrobie jej tego). Oczywiscie Ja na jakims zdjeciu musialm byc:P bo jak by to nei było jak by mnie nie było te zdjecia zobaczycie  w mojej nowej galeri chyba jutro jej dodam :)No i musze wam powiedziec ze chłopak mnei złapał z areke a ja mu ta reke wyrwalam bo nei chialm tanczyc<jaki debil ze mnei, tak mi sie go przykro zrobiło>
::::::::::::(.4.)::::::::::::::::::
Jak siedzialm na tych ławkach to bylo na samym koncu dyskoteki takie dziewczynki chialy sobie potanczyc na ławkach i ustały na moja ławjke i jak se dzilam to mi sie ta lawka trzesła no ta jak one stały na tej ławxce to ja ta ławke szrpnełam i jedna spadła to wtedy wszystkie zeszły i polewa z nich:p, No i mialm beki no z tych dziewczyn co byly smiesznie poubierane<buhahaha>.
:::::::::::::::::.(.5.).:::::::::::: 
Ciekawe jak moze wygladac jakas dyskoteka ciekawie bez mojego słonka:):):)
Dobra ja juz nie bede nic pisala bo mis ie nie chche Dyskateka nie bykla za ciekawa a myslam ze sie by na niej cos dzialo ale łe... byla straszna bo nie tanczyłam:p
Dobra koniec tego dobrego muse sobie dac troche luzu z tym blogiem bo cały czas na nim cos pisze moje imprezki cały czas jutro wam opiesze jak minoł dzien w szkole jaka beka byla o ile bedzie beka:P bo jak zobacze Gorska to zyc mi sie nie bedzie chciało :PAle to naj mniej warzne:P Jutro bede sie nudzila kto wychodzi ze mna na dwor?? chetnych prosze o kontak pod nr. gg::::::::::931500:::::::::::::::

ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA PARU ZDJECI Z DYSKOTEKI SZKOLNAJ

pare naj warznjeszych zdjec:p

http://spalonazywcem.bloog.pl/gal,11453,.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 1 października 2014

Licznik odwiedzin:  2 388  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum

O moim bloogu

Tutaj wszytko znajdziecie to co sie dziej teraz i to cio sie bedzie dzialo pozniej... kazdy dzien opisany... Nie raz sa gorsze a nie raz lepsze dni... czekam na te lepsze... Tutaj znajdziecie Zdjecia...

więcej...

Tutaj wszytko znajdziecie to co sie dziej teraz i to cio sie bedzie dzialo pozniej... kazdy dzien opisany... Nie raz sa gorsze a nie raz lepsze dni... czekam na te lepsze... Tutaj znajdziecie Zdjecia moje:) roznych aktorów... Zdjecia z imprezek ... Wszystko o elblagu... linki na opisy gg... Co sie dzieje w zyciu 15-latki w kim sie zakochuje a w kim nie.. kogo iw nawidzi. jak radzi sobie z problemami.. zwierza sie wam na karzdym kroku... to jest poprostu tak jakby Pamietnik Narkomanki:p tylko ze jnarkomanka nei jestem... Jeszce tu znajdziecie Zaje-fajne ksiazki ktore warto przeczytac. tutaj takze znajdziecie humorki... fajne powiedzonka.. wymyslone przezemnie:)

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2388

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl